Autor:
fot. Anna Liminowicz


To się dzieje naprawdę...

Dwudziestego czwartego lutego 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, rozpoczynając wojnę, która jeszcze miesiąc wcześniej wydawała się niemożliwa. Oglądamy w mediach przerażające relacje ze zbom­bardowanych miast i miasteczek Ukrainy, gdzie na ulicach, w tymczasowych schronach i we własnych domach każdego dnia giną ludzie. Nie wiemy, co będzie dalej – wydaje się, że rację ma amerykań­ski prezydent Joe Biden, który w przemówieniu w Warszawie podkreślał, że musimy przygotować się na długą walkę, jaka toczy się między demokracją a autokracją, wolnością a uciskiem, porządkiem opar­tym na regułach a porządkiem wprowadzanym bru­talną siłą.

Nie możemy więc dopuścić do tego, żeby wojna stała się dla nas jeszcze jednym wydarzeniem relacjono­wanym w mediach czy wewnętrznym problemem Ukrainy, by spowszedniała. Nie możemy pozostać obo­jętni ani zapominać. Musimy być świadomi i aktywni – każdy na miarę swoich możliwości.

Dlatego ten numer kwartalnika – przełamując dotych­czasowy standard wydawania czasopisma – otwieramy zdjęciami zrobionymi w lutym i marcu 2022 roku przez Annę Liminowicz w Medyce, Przemyślu i innych miejscach, do których przybywali uciekający przed wojną mieszkańcy Ukrainy. Układające się w mroczną historię fotografie wyrażają dramat uchodźców lepiej niż słowa.

Pobierz cały artykuł w formacie .pdf
0.065s / 5415.87 kB / 190 inc